Służby kościelne – 19.07.2022

Dzień dobry wszystkim. W dzień 19 lipca, czyli trzeci wtorek siódmego miesiąca 2022 roku, będziemy poszukiwać informacji na temat służb kościelnych w Pawłowie. Jest to już bowiem przedostatni post, w którym będziemy bliżej przyglądać się historii Parafii pw. Św. Marcina w Pawłowie.

Służby kościelne

Wśród pracowników kościelnych wyróżnić można w szczególności organistów i kościelnych. W Pawłowie często obie te funkcje były łączone. W 1824 roku od przynajmniej trzech lat nikt nie pełnił tej funkcji, gdyż w kościele nie było organów. Zakupiono je dopiero w 1856 roku z inicjatywy ks. Żołądkiewicza. Zainstalowano je jednak dopiero w 1857 roku za bytności nowego proboszcza ks. Foerstera. Pierwszy kontrakt zawarty został między ks. Żołądkiewiczem a Ignacym Chyłkowskim, który do tego momentu pełnił funkcję organisty w Niechanowie, dnia 7 marca 1855 roku. W Pawłowie miał pełnić podwójną rolę: organisty i kościelnego. Jego obowiązki dokładnie wyszczególniono w umowie:

  • utrzymać kościół w czystości,
  • raz na kwartał czyścić naczynia liturgiczne,
  • bieliznę kościelną dokładnie składać, a latem kilkakrotnie przewietrzyć,
  • zaraz po otwarciu kościoła zapalać lampkę wieczną wiszącą przy ołtarzu,
  • po każdym nabożeństwie upewniać się czy świece przy wszystkich ołtarzach zostały dokładnie zgaszone,
  • latem o świcie, a zimą o 400 po południu dzwonić na Anioł Pański,
  • różaniec, godzinki, jutrznię czy nieszpory dopóki nie ma organów razem z wiernymi śpiewać. Wynagrodzenie jakie pobierał Ignacy Chyłkowski obejmowało:
  • –    100 zł.p płatne w czterech kwartalnych ratach, każda po 25 zł.p,
  • –    1 szefle pszenicy, 12 szefli żyta, 2 szefle grochu, 4 szefle jęczmienia,
  • –    utrzymanie dla jednej krowy na rok,
  • –    1 morgę ogrodu na czas pełnienia obowiązków.

Dodatkowy dochód miał z ofiar za zamówione msze śpiewane oraz za dostarczanie do kościoła hostii i komunikantów. Kontrakt zawarto na jeden rok od 23 kwietnia 1855 roku do kwietnia 1856 roku. Potem był przedłużany przynajmniej do 1858 roku (do tego okresu mamy potwierdzenie w aktach). W latach 1861-1864 organistą został Józef Szyperski, nauczyciel z Pawłowa. Otrzymywał za to następujące wynagrodzenie: – 20 talarów, 2 szefle pszenicy, 3 szefle grochu, 4 szefle jęczmienia, utrzymanie dla dwóch krów w okresie letnim oraz po dwa zagony na len, kapustę i brukiew. W październiku 1865 roku podpisano umowę z Konstantym Nowakowskim, który zobowiązał się jeszcze do pomocy w gospodarstwie ks. Wartenbergowi. Z niewiadomych przyczyn miesiąc później jego miejsce zajmuje Kazimierz Pląskowski, a w grudniu Izyperski. Ten ostatni pracował w parafii do 1874 roku. Od 12 lutego 1874 – marca 1877 roku organistą i kościelnym był Józef Giebel. W latach 1877 – 1881 funkcję tę pełnił Pafnucy Stępowski. Oprócz wymienionych w tym rozdziale obowiązków przyjął na siebie jeszcze dozór ludzi w czasie żniw. Oprócz wynagrodzenia w naturaliach wymienionych przy innych kontraktach otrzymywał 4000 kg torfu na opał. Te same warunki przyjął następca Stępowskiego – Kiełbasiewicz (1881-1889). Przez następne 11 lat rolę organisty pełnił Zülsdorff z Mieściska. W 1910 roku wynikły nieporozumienia między ks. Marchlewskim ówczesnym proboszczem, a organistą Zülsdorffem, które doprowadziły do tego, że przyjęto nowego pracownika. Został nim Jan Żmura z Niechanowa. Dobrze wypełniał swoje obowiązki. Założył w parafii chór. Niestety nie ma na ten temat więcej informacji w aktach. W 1923 roku członkowie dozoru kościelnego uchwalili roczną dotację dla organisty w wysokości 25 cetnarów żyta. Składali się na nią ci gospodarze, którzy posiadali więcej niż 30 mórg ziemi. Uchwała miała obowiązywać trzy lata czyli do 1 lipca 1926 roku. Jan Żmura zmarł w 1928 roku. Ostatnim organistą i kościelnym o którym jest mowa w dokumentach archiwalnych do 1945 roku był Stanisław Szczepanik. Powołany został na to stanowisko 1 maja 1934 roku. Mieszkał bezpłatnie w jednym pokoju w domu komorniczym. Jako świadczenie pobierał 1.46 ha roli beneficjalnej oraz 420 złotych rocznie. Kasa kościelna opłacała mu ubezpieczenie w wysokości 7,44 zł co miesiąc. Zaraz po wybuchu wojny wrócił w swoje rodzinne strony. Niestety nikt nie pamięta skąd pochodził.

Życzę wszystkim ciekawego wtorku.

Z Panem Bogiem

Ks. Proboszcz

                                                                              Radosław Plewa