Dzień dobry wszystkim w ten 1 lutowy poranek. W pierwszy wtorek drugiego miesiąca roku 2022 dalej spoglądamy na wnętrze naszej Pawłowskiej Świątyni. W tej części naszej wycieczki będziemy obrazowo uświadamiać sobie historię tego drewnianego wnętrza. Doprecyzowując w dzień dzisiejszy będziemy się w kolejnej części przyglądać naszej Świątyni parafialnej od 1824 roku.
Świątynia parafialna od 1824 roku część 2
Pomimo wielu trudności i przeciągnięcia się odbudowy zniszczonych budynków ówczesny proboszcz ks. Faltyński osiągnął sukces. Kościół również został częściowo wyremontowany. Najważniejszym przedsięwzięciem była reperacja dachu, którego stan techniczny był przyczyną większości szkód powstałych w kościele. W roku 1835 został częściowo pokryty dachówką, co było swego rodzaju ewenementem. Następny remont całego dachu (przełożenie) został przeprowadzony dopiero w 1873 roku. Mocno zaangażował się w remont kościoła tymczasowy następca ks. Faltyńskiego – ks. Żołądkiewicz (administrator od 20.X.1854 r.). Dziwi nas dzisiaj rozpoczęcie przez niego tylu przedsięwzięć. Prawdopodobnie jego pragnieniem było przyłączyć parafię Pawłowo do parafii Czerniejewo. Przygotował wykaz prac, z których większość od razu została rozpoczęta:
– naprawa dachu na kościele – pokrycie dachówką,
– oprawa mszału,
– pomalowanie chrzcielnicy,
– naprawa ambony przez zbudowanie nowego odpowiedniego dla niej wierzchu,
– wysprzątanie i przygotowanie chóru na przyjęcie organów, których nie było w Pawłowie od 34 lat. W tym celu należało przebudować schody, wybić i wstawić okno. Nad chórem przez całą jego szerokość przygotowano drugi ochronny dach z desek dla zabezpieczenia organów przed deszczem. Ich budową zajął się pan Petera z Poznania. Parafianie zebrali na ten cel 75 talarów, a z własnych zarobków przeznaczył administrator kościoła 128 talarów. Brakującą część 97 talarów zobowiązał się ks. Żołądkiewicz spłacić przed Wielkanocą 1856 roku.
– obsadzenie kościoła oraz drogi do Czerniejewa lipami i wierzbami.
W efekcie organy sprowadzono w 1857 roku, kiedy proboszczem był już ks. Maurycy Foerster. W sprawozdaniu wizytacyjnym z 1887 roku znajdujemy potwierdzenie tej informacji oraz pewne dane dotyczące właściwości instrumentu m.in. to, że posiadały siedem głosów. Pojawiła się jednak pewna nieścisłość dotycząca zapłaty za ich wykonanie. W/g sprawozdawcy ks. Wartenberga 2/3 kosztów poniósł fiskus, a nie parafianie i ks. Żołądkiewicz. Trudno dziś powiedzieć dlaczego w taki sposób ta sprawa została rozwiązana.
Poniżej zamieszczam zdjęcie chrzcielnicy, którą po dzisiejszy dzień możemy oglądać w kaplicy chrzcielnej w Parafii pw. Św. Marcina w Pawłowie.

Życzę wszystkim ciekawego wtorku.
Z Panem Bogiem
Ks. Proboszcz
Radosław Plewa