Dzień dobry wszystkim. W ten ostatni już 30 listopadowy ranek chciałabym Państwu przedstawić kapłana,
który podobnie jak jego poprzednik Ksiądz Leon Raczkowski, zasługuje na jedno z najwyższych mian wśród pawłowskich proboszczów, z uwagi na swe zaangażowanie na różnych odcinkach pracy duszpasterskiej.
Jest on m.in. autorem wielu malowideł znajdujących się w naszym kościele parafialnym. Mowa tutaj oczywiście
o Księdzu Feliksie Dziadzi, który w latach 1929 – 1940 był proboszczem Parafii pw. Św. Marcina w Pawłowie.
Ksiądz Feliks Dziadzia (1890-1942)
Urodził się 30 maja 1890 roku w Jasienicy w Królestwie Polskim z rodziców Wilhelma i Józefy z domu Górnickiej.
Do szkoły ludowej uczęszczał na Górnym Śląsku. Studia gimnazjalne rozpoczął w 1901 roku w Zabrzu. W 1904 roku przyjęto go na dalsze studia do zakładu św. Krzyża w Nysie. Stamtąd przeniósł się do zakładu św. Gabriela
w Mödlingu pod Wiedniem. Opuścił ten zakład w 1910 roku po złożonym egzaminie maturalnym i udał się
do Fryburga szwajcarskiego na studia teologiczne. Po ich ukończeniu otrzymał święcenia kapłańskie dnia 13 lipca 1913 roku. Te częste zmiany szkół i zamieszkania tłumaczył tym, że musiał się kształcić o własnych siłach i
za pomocą życzliwych mu osób. W tym czasie otrzymał zaproszenie od biskupa amerykańskiego Ryszarda Scannellego do pracy w jego diecezji. Dwa miesiące po święceniach wyruszył do USA, lecz w Nowym Jorku rewizor lekarski, badając jego chore oczy zmusił go do natychmiastowego powrotu do Europy na operację. Operacja udała się i po zupełnym wyleczeniu oczu, w lipcu 1914 roku przygotowywał się do nowej podróży do Ameryki.
Niestety, wybuchła I wojna światowa i musiał ks. Feliks Dziadzia stawić się do wojska. Prawdopodobnie jako kapelan wojskowy pracował od marca aż do lipca 1914 roku w Brück (w Czechach). Od sierpnia aż do grudnia 1914 roku pomagał choremu proboszczowi w Wittemberdze. Od stycznia aż do maja 1915 roku zastępował wikarego w Królewskiej Hucie, a od czerwca 1915 do czerwca 1921 był wikariuszem w Bismarckhucie na Górnym Śląsku.
Podczas powstania (III powstanie śląskie) dnia 10.V.1921 roku na prośbę powstańców ks. Dziadzia wygłosił mowę
w czasie nabożeństwa w intencji ojczyzny. Wyraził w niej radość z okazji zbliżającej się wolności oraz namawiał obie narodowości (polską i niemiecką) do zgody. Trzy tygodnie później, podczas kazania, które mówiło o zgodzie
i miłości, garstka niemieckiej młodzieży urządziła bojkot i rozpędziła wiernych. Ks. Dziadzia z rozmów z ludźmi dowiedział się, że była to zemsta za wygłoszoną wcześniej homilię. Dalszą swoją pracę z wrogo nastawionymi wiernymi uważał za niemożliwą. Obawiał się także, że kardynał Bertram z powodu tego incydentu nie udzieli mu jurysdykcji. Dlatego też opuścił Górny Śląsk i udał się do Bydgoszczy. Tam zaczął przygotowywać się do ponownego wyjazdu do USA, który jednak z powodu braku pieniędzy nie doszedł do skutku. Wtedy też poprosił o przysłanie mu tzw. ekskardynacji od bp. Scannellego. Po jej otrzymaniu wystosował prośbę o skierowanie jego osoby do pracy duszpasterskiej w okolice Bydgoszczy. Dnia 22 września 1921 roku został wikariuszem w nowo powstającej parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Bydgoszczy – Szwedrowo. Przez prawie całe kapłańskie życie ks. Dziadzia, pomimo że nie należał do osób majętnych pomagał finansowo swoim rodzicom. Jeszcze w czasach szkolnych,
przed wstąpieniem do seminarium, ks. Dziadzia rozwijał i kształcił swoje uzdolnienia plastyczne. Nauki prywatne
w rysunkach pobierał przez dwa lata (1907 – 1909) u profesora Ebenrechta w Nysie oraz w Wiedniu. Rok później
w 1910 roku (podczas wakacji) przez trzy miesiące pracował z benedyktynem o. Eggerem we Fryburgu. W 1912 roku w okresie letnim przebywał u akademickiego malarza prof. Józefa Azala w Marienthal (w Alzacji), któremu pomagał przy malowaniu nowego kościoła należącego do Karmelitanek. W 1912 i 1913 uczęszczał na wykłady sztuki
na uniwersytecie fryburskim. To zamiłowanie do malarstwa jest widoczne w kościele parafialnym w Pawłowie, Czerniejewie, Bydgoszczy i Wronczynie. Pierwszym zadaniem ks. Dziadzi, o czym pisałam wyżej, była posada wikariusza w parafii Bydgoszcz – Szwedrowo w 1921 roku. W 1926 r.– był wikariuszem w Gnieźnie: w kościele św. Trójcy; a od 1 lutego 1928 roku w kościele św. Wawrzyńca. 1 lipca w 1929 roku otrzymał pierwsze i zarazem ostatnie swoje probostwo w Pawłowie. Ostatnie dlatego, że w czasie II wojny światowej w sierpniu 1940 roku został aresztowany (w czasie Mszy św., której odprawiania nie przerwał, weszli do kościoła niemieccy żołnierze, aby
go aresztować). Przez cztery miesiące przebywał w Sachsenhausen. Następnie przewieziony został do Dachau
(14 grudnia 1940 roku), skąd 4 maja 1942 roku wywieziono ks. Dziadzię wraz ze 117 towarzyszami niedoli tzw.: „transportem inwalidzkim” na teren miasta Linz w Austrii i zagazowano. Numer obozowy księdza – 22507.
W książeczce wojskowej znajdujemy rysopis duszpasterza z Pawłowa.:
*włosy; blond
*oczy; niebieskie
*brwi; ciemny blond
*nos; proporcjonalny
*usta; mierne
*broda; okrągła
*twarz; okrągła
*wzrost; 165cm.
Dzięki jego uporowi powiększono i rozbudowano kościół oraz zmieniono w znacznym stopniu jego wystrój wewnętrzny. Rozbudował plebanię.
Poniżej zamieszczam zdjęcie oraz krzyż upamiętniający Księdza Feliksa Dziadzię.


Życzę wszystkim ciekawego wtorku.
Z Panem Bogiem
Ks. Proboszcz
Radosław Plewa